wtorek, 29 maja 2012

Jak sobie radzić ze zdradą?



Kiedy zdrada ujrzy światło dzienne łatwo nie będzie. Bo być może odejdziesz...
A może to Ty zdradziłeś i odejdzie Twój partner?
Ale często jest tak, że jednak razem zostaniecie. I zechcecie budować na nowo.
Nie będzie to proste. Ale możliwe!

Jak przetrwać ten okres?
Jak sobie radzić ze zdradą?

 Jeśli to Ciebie zdradzono musisz sobie poradzić z rozpaczą, smutkiem, rozczarowaniem. To w co wierzyłeś, straciło sens. Już nie ufasz, już nie możesz polegać. Już nawet nie wiesz, czy kochasz... I nie wierzysz, że on/ona kocha, bo skoro zdradził/-a...

Jeśli chcesz zapomnieć i wybaczyć, musisz pamiętać o kilku rzeczach:
1. Masz prawo do negatywnych emocji i do wyrzucenia ich z Ciebie. To nie Twoja wina, że się tak czujesz. Masz prawo to rozładować!
2. Jeśli chcesz zapomnieć, nie wspominaj wciąż tej sytuacji. Nie porównuj, nie drąż, nie dopytuj nieustannie. Zamknij to raz na zawsze.
3. Nie wypominaj, nie przytaczaj za każdym razem jako argumentu, nie wykorzystuj w każdej kłótni. Raz to omówcie, a potem zamknijcie temat. Na amen!
4. Szukaj w partnerze zalet, przypomnij sobie, co Ci się w nim/niej podobało. Doszukuj się tego i nie myśl o złych momentach.
5. Pielęgnuj dobre chwile. Miłe rozmowy, wyjścia, gesty, okazywanie uczuć.
6. Doceniaj to, co robi dla poprawy sytuacji. Wszelkie oznaki dobrej woli, widoczna skrucha, zrozumienie popełnionego błędu - to dobrze rokuje!
7. Nie rób niczego na siłę! Wybaczenie wymaga czasu i cierpliwości ze strony partnera. Nie pozwól się poganiać! Miał odwagę zdradzić - niech ma teraz cierpliwość poczekać :P

Jesteś dla siebie najważniejszą osobą, jedyną rzeczą jaka naprawdę masz! Szanuj siebie i swoje emocje. Daj sobie czas na smutek. A potem rusz do przodu!
I żadnych kompleksów! Żadnych porównań! Zdrada to nie Twoja wina. Ty jesteś ok! To Twoja połówka zawiodła!


Jeśli to Ty zdradziłeś, masz niewiele lepiej. Bo teraz jesteś na cenzurowanym i to potrwa!
Jeśli jesteś mężczyzną, będzie Ci łatwiej. Kobiety zazwyczaj wybaczają. Kwestia czasu. A i presja społeczna działa na Twoja korzyść - wiadomo: facet to zdrajca, taka jego natura. Każdy taki sam. Będą współczuli Twojej żonie, pocieszali, ale skutecznie wmówią, że zdrada a rozwód to niepowiązane sprawy ;)

Jeśli jesteś kobietą i zdradziłaś... Masz pod górkę. Niewielu mężczyzn daruje zdradę. Dla nich to sprawa honoru! A jeśli trafił Ci się wyjątek i został - wiele pracy musisz włożyć, by Ci znów zaufał... A wszyscy wokół będą Ci utrudniać. Pukać się w czoło, że wybaczył takiej jak Ty. Podjudzać, wytykać, drwić. Kiepsko :/

A więc zdradziłeś/aś...
Nastaw się na pretensje, płacz, krzyk, wypominanie. Na stałe pytanie: Dlaczego? Na obrazę, unikanie, odpychanie, złośliwości. To normalne. To musi się tak odbyć, by ta druga strona mogła to z siebie wyrzucić. Musisz przetrwać. I udowodnić, że jesteś warty drugiej szansy. Że rozumiesz swój błąd, że wiesz jak skrzywdziłeś, że więcej tego nie powtórzysz. Nigdy!
Jeśli uda Ci się przekonać partnera, że jesteś już innym człowiekiem -  macie szansę na szczęśliwy finał :)


Nie jest łatwo poradzić sobie z takim stresem jakim jest zdrada. Ani zdradzającemu, ani tym bardziej zdradzonemu. Ale jeśli obie strony bardzo chcą, wiedzą, gdzie popełniły błędy, nie zamierzają ich powtórzyć i są chętne zacząć od nowa - uda się. Trzeba w to wierzyć. I starać się, ze wszystkich sił - odbudować, wzmocnić i ...trwać. Zawsze! :)